La Paz opustoszało. Iza z Kamilem już dawno w dżungli, Kuba w Chile, Moustasche i Karol w Peru, Podgór w Warszawie… Zaczyna nas powoli roznosić. Żegnamy się z Szymonem pomagając …

W drodze do Azji Środkowej


Fiesta, fiesta. Do La Paz zjechały reprezentacje uniwersytetów z najróżniejszych zakątków Boliwii, żeby cały dzień tańczyć na ulicach w corocznej paradzie Entrada Folklorica de Universitaria. Impreza trwa od rana do …


Wyjeżdżamy z La Paz. Iza i Kamil chcą na północ do Brazylii, Kuba na południe do Uyuni, a my planujemy motorowe kółko Coroico – Mapiri – Sorata – La Paz …

Od miesiąca odgrażamy się, że dosyć już tej zimy, że trzeba zjechać niżej, do dżungli, hamak rozwiesić, wygrzać się porządnie… Iza, Kamil i Kuba szykują się do ataku na Huayna …


La Paz, La Paz… Niesamowite miasto, ale o nim innym razem. Bo teraz będzie o Polakach w podróży… Pewnego dnia Małgośka i Tomek napisali, że jak zawitamy do La Paz, …


Wracamy na Salar Uyuni, nie możemy nacieszyć się białą przestrzenią. (wydobycie soli) Dojeżdżamy do słynnej zarośniętej wielkimi kaktusami Isla Pescador. A tam za winklem czyha na nas zgrupowanie samochodów i …


Wreszcie kończą się wertepy i zaczyna się słynny Salar Uyuni… Przy wjeździe na Salar siedzi Boliwijczyk i dłubie w swojej Jawie. Podjeżdżamy sprawdzić, co się stało. Guma. Spełniamy dobry uczynek, …


Noc w miarę ciepła jak na tę wysokość, tylko -7, ale bezsenna z powodu kolana. Spuchło i kiepsko się zgina. Co jednak robić, jesteśmy w środku drogi, spróbujemy jakoś jechać …

Droga robi się coraz gorsza. W końcu znika zupełnie. Każdy jedzie tam, gdzie mu się podoba, byle mniej więcej na kierunku. Walczymy z piachem i koleinami, ciągle na granicy wywrotki. …

Wjeżdżamy do Boliwii. Przez kilka nadchodzących dni będziemy przemierzać południowo-zachodni płaskowyż – Altiplano. Ma być prawdziwa przeprawa: przez 500 km dziko, pięknie, odludnie ale i ciężko. Wyruszamy we troje. Willego …

I to tyle w temacie Chile. Robimy mały serwis w San Pedro de Atacama, a wieczorem, w zachodzącym słońcu w Valle de la Luna, żegnamy butlą Carmeniera ten piękny kraj…


Przed wyjazdem z gejzerów El Tatio stara Indianka – strażniczka pyta nas, jak nam się podobało. Fajnie, tylko woda w basenie za zimna. A, jak chcecie ciepłą wodę, to dalej, …



Musimy zatankować i kupić jedzenie. Zatrzymujemy się na chwilę w San Pedro de Atacama. Miasteczko przywodzi na myśl Thamel w Kathmandu, Khao San Road w Bangkoku czy Vang Vieng w …




Jechaliśmy, jechaliśmy i wreszcie dojechaliśmy na legendarny Salar de Atacama. Motory zatankowane po brzegi, do tego po 4 litry benzyny w kanistrach i jeszcze na wszelki wypadek po 2 litry …


Panamericana jest może wygodna, ale strasznie nudna. Jak tylko można, wybieramy alternatywy. Tym razem chcemy przejechać do Antofagasty mniejszą drogą wiodącą przy samym morzu. Jedziemy, a tu nagle wyrastają przed …

Czas ruszać dalej na północ. Tyle, że podobno droga na północ po ulewie przestała istnieć. Mówią, że samochód z napędem na 4 koła może i by przejechał, ale jest kiepsko. …


Park Pan de Azucar to ponad 400 km gorącej, górzystej i wiecznie słonecznej pustyni schodzącej do morza. Idealne miejsce dla zmarzniętej, stęsknionej za latem duszy. Wokoło pusto. Sezon się skończył. …