Po kąpieli w Tatopani wracamy do Gatlangu, bo ma być festiwal. Oj, poświętowało towarzystwo, a świętowanie polegało głównie na wlewaniu w siebie po chałupach raksi – lokalnego trunku z kukurydzy. …

W drodze do Azji Środkowej





Jak na Nepal przystało, planujemy treking po Himalajach. Marzą nam się dzikie góry, noce w namiocie, kąpiele w strumykach. Problem jednak w tym, że większość szlaków, jak pod Everest czy …
Na pożegnanie Chin zapraszam do wysłuchania rozmowy z Pawłem Albrzykowskim, autorem książki „Przewodnik kulinarny Pascala. Chiny”. 22cze2008-100001-KuchniaChinska.mp3
Żegnamy Chiny przyklejeni do szyby samolotu, a pod nami Himalaje… A to Pan Everest z glową w chmurach:
I my tym misiem otwieramy oczy niedowiarkom… Panda mieszka w zoo w Chengdu, bezzasadnie i hucznie nazywanym rezerwatem. Są dwie odmiany zwierzaka: standardowa i czerwona, czyli taki jakby lisek. Misie …
Jesteśmy w Guyangu. Przejechaliśmy łącznie 1237 km. Pogoda paskudna: zimno i deszczowo. Czas pożegnać Pinga i Ponga. A robimy to tak: Najpierw znajdujemy Chińczyka (w wypasionym hotelu), który zna angielski …
Wot i tarasy ryżowe koło Longsheng.
Wstajemy raniutko, żeby dojechać do ponoć najpiękniejszych tarasów ryżowych w Chinach. Chłodno. A tu nagle po jakichś 10 km pojawia się tabliczka „Hotsprings”. Furdo jak się patrzy. Wymieniamy porozumiewawcze spojrzenia…tarasy …
Po przeprawie ze znachorem wsiadamy na rowery i na pełnym gazie odjeżdżamy. Nie oszczędzając naszych rakiet wspinamy się na solidną przełęcz…i to był błąd, bo nagle Pong zazgrzytał i przestał …
Góry robią się coraz wyższe. Na podjazdach baterie tracą sporo prądu. Na ostatnią przełęcz podjeżdżamy już na ostatnim elektronie, ostro pedałując. Na przełęczy widzimy transparent „scenic spot” i strzałkę w …
Tęsknimy za słońcem. Od początku podróży niebo jest ciągle zachmurzone, co jakiś czas mży. A my sobie naiwnie wyobrażaliśmy, jak to będzie przyjemnie jechać na rowerku bez pedałowania i chłodzić …
Jedziemy i jedziemy. Nasz los zależy od baterii: to one wyznaczają nasze postoje, noclegi. Drugiego dnia padło na wiejską podstawówkę z internatem in the middle of tzw. nowwhere. Zapadał już …
Zaczęło się. Pogoda nas zaskoczyła, bo spodziewaliśmy się na południu tropikalnych upałów, a tu pochmurno, siąpi deszcz i temperatura poniżej 20° C. Zakładamy ciepłe ciuchy i ruszamy. Ping i Pong …
Koniec wakacji, opuściliśmy Pekin. Dojechaliśmy pociągiem do Changshy – 1500km na południe. Jeden dzień researchu i negocjacji…i są! Śliczne, czerwone, 60-voltowe, 450-watowe, maksymalna prędkość 35 km/h, w pakiecie kosze bagażowe, …
Trzecie podejście i udało się. Na zakończenie wizyty w Pekinie zobaczyliśmy wodza w lodówce. Niestety jednak nie dostrzegliśmy przed wejściem wyraźnego napisu: „zakaz fotografowania” i pstryknęliśmy dyskretną fotkę. Na szczęście …
A teraz trochę kultury: Lama Temple, Tiananmen, Zakazane Miasto i parę innych miejskich fotek. Tylko Mao nie chciał nas przyjąć, bo audiencje odbywają się wyłącznie przed południem, więc czeka nas …
Udaje nam się kupić bilety na Paraolimpiadę – finały lekkoatletyki na Stadionie Narodowym. Chcieliśmy też na weelchair basketball, ale bilety dawno wykupione. Wioska olimpijska i obiekty imponujące. Hmm, wygląda na …
Jeśli na bigos, to tylko do Pekinu Ale, ale, po kolei. Dzięki gościnności i opiece Pana Ministra Marka Łyżwy i Pani Anny Łyżwy z Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady …