Jesteśmy tam, gdzie od początku chcieliśmy się znaleźć. Na dachu świata, Bam-i-Dunia, albo u stóp słońca, jak głosi inna wersja. Której wersji by nie wybrać, i tak znaczy, że jest …

W drodze do Azji Środkowej

Jesteśmy tam, gdzie od początku chcieliśmy się znaleźć. Na dachu świata, Bam-i-Dunia, albo u stóp słońca, jak głosi inna wersja. Której wersji by nie wybrać, i tak znaczy, że jest …

O ile w kirgiskich górach królują jurty, konie i kumys, to w gorących, żyznych, tłocznych dolinach kwitnie handel. Na sprzedaż jest niemal wszystko. Stoiska uginają się od nabrzmiałych, soczystych arbuzów …

Dzikie zwierzęta… Często ludzie pytają nas, czy śpiąc pod namiotem nie boimy się, że nas napadną niedźwiedzie, pumy, wilki? Wtedy z pobłażliwością doświadczonego harcerza odpowiadamy, że przecież dzikie zwierzęta już …

Film z pierwszej części naszej wycieczki, tj. Polska – Kirgistan 2013. Zapraszamy

Kirgistan jest pełen urokliwych, wysokogórskich jezior. Króluje nad nimi słynne Isyk Kul: ogromne, wielbione w piosenkach, tłumnie nawiedzane w wakacje. Na południowym brzegu wciąż można znaleźć swój własny, odludny kawałek …

Kirgizi przez wieki byli nomadami a jurty ich wędrownymi domami, zanim bolszewicy nie wybili im tego z głów. W efekcie Kirgizi musieli pozakładać wioski, miasta i zaczęli prowadzić osiadły tryb …

Typowym kirgiskim obrazkiem, oczywiście oprócz jurt, są konie. Po dziś dzień nie zdołały ich zastąpić samochody ani motory, choć stare łady, moskwicze i iże planeta coraz częściej szturmują górskie łąki. …

Wjazd do Kirgistanu, po tysiącach kilometrów kazachskiej pustyni, wprawił nas w euforię. Nagle, ni stąd ni zowąd, bez żadnej zapowiedzi, wyrastają przed nami góry. I nie mówimy tu o symbolicznych …

Spieszymy się pochwalić, że w najnowszym wydaniu Podróży ukazał się nasz artykuł o podróży dookoła świata, w którym staraliśmy się zebrać i odpowiedzieć na najczęściej zadawane nam pytania. Zapraszamy do …

Zmierzamy w stronę granicy Kirgiskiej, drogą prowadzącą pomiędzy Kyzylordą a Szymkentem. Tędy wiodła jedna z odnóg Jedwabnego Szlaku. Ciut ciut na południe leży już Uzbekistan. To jeden z punktów, w …

Kazachstan składa się w przeważającej mierze z pustyni i stepów. Dziś przecinają je całkiem dobrze przygotowane drogi. Jedyna rzecz, o którą musi zadbać podróżny, to odpowiednia ilość paliwa, ale w …

Jak myślicie, co można znaleźć na dnie morza? Ryby? Muszle? Korale? Otóż nie zawsze. Na dnie morza znaleźliśmy tym razem stada koni i wielbłądów, przechadzające się pomiędzy krzakami i wysuszonymi …

Miasta, miasteczka, ba, nawet wioski, oplatają zwoje rur. Tak było w Rosji, to samo w Kazachstanie. Biegną przy ziemi, nad ziemią, gdzieniegdzie tworzą industrialne łuki triumfalne. Wiją się między domami …

I jak tu cokolwiek planować? Po wjeździe do Kazachstanu postanawiamy, że następnego dnia wstaniemy z samego rana, przejedziemy pustynię „na jeden strzał” i wieczorem dotrzemy do Aralska. Zrobimy tylko wcześniej …

Zanim przejdziemy do tego, jaki on jest, powiemy, jak się go je. Otóż w Rosji chleb spożywają absolutnie do wszystkiego. Chlebem zagryza się nawet ziemniaki. Gdy w stołowej (tutejszy odpowiednik …

Rosja się kończy. Przejeżdżamy przez południową prowincję Baszkirię, która zupełnie nie pasuje do całej reszty kraju. Aż dziw, że nie odłączyli się od Moskwy po 1990 roku. Muzułmańscy Baszkirzy zachowali …

Zmierzając wzdłuż Uralu na południe, w stronę Kazachstanu, docieramy do jednego z najładniejszych jak dotychczas miejsc w Rosji: otoczone górami jeziora Ziuratkul. Przy okazji wdrapujemy się na pobliski szczyt. Przyjemny, …

Jekaterynburg, w którym robimy kilkudniowy postój (dla higieny naszej i motorków) to jedno z największych miast Uralu. Nazwa pochodzi od imienia Jekateriny I, żony cara Piotra Wielkiego, tu mieściły się …



Po przeprawie przez Ural postanawiamy zażyć luksusu, czyli przespać się w hotelu, w łóżku. Upatrzyliśmy sobie w tym celu dosyć turystyczną miejscowość Kungur, słynącą z ogromnej jaskini. Zdawałoby się prosta …

Od czasu do czasu Bartek szykuje mi niespodzianki. Bo ileż można jeździć po drodze? Najpierw wyeliminował główne trasy. Potem wyeliminował asfalt. W końcu przyszedł czas w ogóle zrezygnować z dróg. …

Gdy przed nami zaczął falować krajobraz i ukazały się pierwsze Uralskie pagórki, zauważyliśmy, że na drodze co jakiś czas pojawiają się motylki – bielinki kapustniki, tu mówią na nie: babeczki. …

Jak wygląda ta Rosja? Co wy tam robicie? Gdzie śpicie? Jak drogi? Bezpiecznie jest? Dużo piją? Czas opowiedzieć o naszym dniu powszednim. Otóż Rosja nie taka straszna, jak ją malują. …

Jadąc boczną ruską drogą na dziwne rzeczy można się czasem natknąć. Traf chciał, że we wsi Parmajłowo, zamieszkałej przez ludność pochodzenia Komi, zapytaliśmy o drogę Egora Fedorowicza. – Powiedzcie, kto …

Przystanek w Wielkim Ustiugu, siedzibie Dzieda Maroza. W 1998 r Burmistrz Moskwy Jurij Luzkow wybrał miasto na siedzibę Dzieda Maroza, sypnął pieniędzmi i nakazał zmienić miasteczko w fińskie Rovaniemi, w …

Rosyjska gościnność przerasta nasze najśmielsze oczekiwania. Może przyczyną tego jest fakt, że unikamy głównych asfaltowych dróg, a na prowincji innastraniec jest wciąż sensacją. Ale bardziej prawdopodobne, że to wynika po …

Pierwsze zakupy w Rosji: Ikra z kabaczków. Brzmi straszliwie, lecz to po prostu eliksir anielski i eksplozja witamin zamknięta w rubasznej metalowej puszce względnie słoiczku szklanym. Dość powiedzieć, że Bartek …

Cerkiew to jeden z najbardziej malowniczych elementów rosyjskiego krajobrazu. Problem jednak w tym, że budowle ledwo zipią i nikogo to nie obchodzi. Powinny się cieszyć, że w ogóle przetrwały, gdyż …

Gdy mówimy Finom, że jedziemy do Rosji, robią wielkie oczy, są przerażeni i pytają, czy się nie boimy tego dzikiego, nieobliczalnego, straszliwego imperium. Nie baliśmy się a wręcz nie mogliśmy …