Jeśli się kupi bilet z Filipin na Marshalle to można – zamiast lecieć bezpośrednio do celu – robić postoje na wszystkich kolejnych wyspach w tej samej cenie. I tak oto …

W drodze do Azji Środkowej

Jeśli się kupi bilet z Filipin na Marshalle to można – zamiast lecieć bezpośrednio do celu – robić postoje na wszystkich kolejnych wyspach w tej samej cenie. I tak oto …

Lądujemy w Manili na Filipinach, mamy tu tylko dwa dni, zanim ruszymy na Pacyfik. Leje. Wieje. Pora deszczowa. Prawdziwa. Za to mają super fajne jeepny, czyli blaszane, kolorowe przedłużone jeepy …


I koniec. Wstawiamy ogłoszenie na stronę internetową ekspatów w Hanoi, że chcemy sprzedać motory. Telefon się rozdzwania. Spotykamy się z ludźmi, pokazujemy motory, negocjujemy. Ostatecznie puszczamy nasze supersprzęty ze stratą …

Park Babe jest ładny: jezioro otoczone porośniętymi tropikalnym lasem górami. Zjadamy śniadanie w pobliskiej wiosce, gdzie właśnie odbywa się targ: mają teraz wyraźnie sezon na owoce lichi. Objeżdżamy okolicę. Ładnie, …

Powoli zbliża się koniec motowycieczki, zaczynamy kierować się w stronę Hanoi. Ale na pożegnanie Hond postanawiamy jeszcze przejechać przez Park Narodowy Babe, drogą nr 279. Jak wiemy z doświadczenia, drogi, …

Serdecznie pozdrawiamy z Zakopanego! Bo taka właśnie jest Sapa: słynny górski kurort, na Krupówkach góralki w ludowych strojach sprzedają pamiątki. O proszę, nawet mają drewnianego Jezuska! Szukamy lokum – pokój …

Jedziemy do Sapy na północy Wietnamu, gdzie podobno żyją mniejszości kolorowe i jest ładnie. Pogoda się popsuła. Siąpi. Błoto, ślisko. Co kilka kilometrów roboty drogowe i wstrzymują ruch. Musimy czekać, …

Dien Bien Phu to miejsce, gdzie Wietnamczycy zadali ostateczny cios kolonialnej potędze Francji. Można obejrzeć francuskie czołgi, cmentarze poległych, wzgórza z okopami, na których toczyły się najcięższe walki. Wydawałoby się, …

I to tyle, jeśli chodzi o naszą Laowycieczkę. Może to kwestia motorów, które wiozą nas, gdzie tylko chcemy, może uroczych, wiecznie roześmianych i bezproblemowych ludzi, może pięknej, prawie nietkniętej natury …

Wyjeżdżamy z Pongsali i zaczynamy się kierować do granicy Wietnamskiej. Ostatecznie z różnych względów logistyczno – odległościowych zdecydowaliśmy, że wracamy do Wietnamu, pojeździmy jeszcze trochę po północy bo mówili, że …



No i jesteśmy w słynnym Luang Prabang, dawnej laotańskiej stolicy. Ładnie tu. Czyściutko. Klimatycznie. Co dwa kroki stoi Wat. Wprawdzie prawie wszystkie postkolonialne wille odnowiono i pozakładano w nich guesthousy, …

Jeden z kolejnych postojów robimy w miejscowości Nong Khiew. Przyjemnie tu. Sceneria jak w przeklamowanym Vang Viengu, sporo turystycznej infrastruktury, ale turyści nie zabili jeszcze tego miejsca. Są tu w …

Pada deszcz. A jak pada, to się nie chce jeździć na motorze. Lepiej poczytać, popisać, piwka się napić albo herbatki. Tymczasem widzimy, że nasza wietnamska grzałka się nieco przypaliła i …

Z Phonsavan skręcamy na północ, na drogę nr 6, która na mapie trochę przypomina drogę 23, ale postanawiamy się upewnić. Jakby co, zawrócimy. Najwspanialszy dzień na motorach!!! Doskonale przygotowana kameralna …

Z Vang Viengu postanawiamy odbić w nieco mniej zeksplorowane laozakątki, czyli na północny wschód, zobaczyć Plain of Jars (żeby był jakiś cel) i zataczając wielkie półkole wrócić do Luang Prabang’u. …

Wszyscy mówią: Vang Vieng i Vang Vieng, raj backpakresów, cudo, koniecznie trzeba tam być. Jedziemy więc sprawdzić. Ale jak ma zachwycać, skoro nie zachwyca…? Miasteczko położone faktycznie malowniczo, nad rzeką …

Koło Vientianu mieści się Budda Park – kawałek zieleni, w którym poustawiano w znacznym zagęszczeniu narkotyczne hindusko-buddyjskie rzeźby, stworzone przez pewnego dziwako-artysto-szamana pod koniec lat 50-ątych. (dynio-spodek latający)




Z Champsaku przeprawiamy się promem na drugą stronę Mekongu, żeby się dostać do dobrej drogi. Potem lecimy 130 km do Si Phan Donu, czyli wysepek na Mekongu, przy samiutkiej granicy …


Startujemy z Attapau, żeby wyżyną Bolaven przejechać do Pakse. Jak pakujemy bagaże, podjeżdża do nas para na motorze. Jego rodzice pochodzą z Kambodży, uciekli w czasie wojny domowej, mieszkali potem …



Mkniemy na północ, ku granicy z Laosem. Będziemy testować z naszymi rakietami po kolei wszystkie przejścia graniczne, aż do skutku. Łapie nas ulewa. Zakładamy sprzęt przeciwdeszczowy i tniemy dalej. Pada …

Wokół Sajgonu, aż po granicę z Kambodżą, rozciąga się sieć podziemnych tuneli (łącznie ok. 400 km), w których w czasie wojny Wietkong i wspierający północ wieśniacy stworzyli prawdziwe państwo, podczas …