Zmierzamy w stronę granicy Kirgiskiej, drogą prowadzącą pomiędzy Kyzylordą a Szymkentem. Tędy wiodła jedna z odnóg Jedwabnego Szlaku. Ciut ciut na południe leży już Uzbekistan. To jeden z punktów, w …
Kupka gliny na Jedwabnym Szlaku

W drodze do Azji Środkowej

Zmierzamy w stronę granicy Kirgiskiej, drogą prowadzącą pomiędzy Kyzylordą a Szymkentem. Tędy wiodła jedna z odnóg Jedwabnego Szlaku. Ciut ciut na południe leży już Uzbekistan. To jeden z punktów, w …

Kazachstan składa się w przeważającej mierze z pustyni i stepów. Dziś przecinają je całkiem dobrze przygotowane drogi. Jedyna rzecz, o którą musi zadbać podróżny, to odpowiednia ilość paliwa, ale w …

Jak myślicie, co można znaleźć na dnie morza? Ryby? Muszle? Korale? Otóż nie zawsze. Na dnie morza znaleźliśmy tym razem stada koni i wielbłądów, przechadzające się pomiędzy krzakami i wysuszonymi …

Miasta, miasteczka, ba, nawet wioski, oplatają zwoje rur. Tak było w Rosji, to samo w Kazachstanie. Biegną przy ziemi, nad ziemią, gdzieniegdzie tworzą industrialne łuki triumfalne. Wiją się między domami …

I jak tu cokolwiek planować? Po wjeździe do Kazachstanu postanawiamy, że następnego dnia wstaniemy z samego rana, przejedziemy pustynię „na jeden strzał” i wieczorem dotrzemy do Aralska. Zrobimy tylko wcześniej …

Rosja się kończy. Przejeżdżamy przez południową prowincję Baszkirię, która zupełnie nie pasuje do całej reszty kraju. Aż dziw, że nie odłączyli się od Moskwy po 1990 roku. Muzułmańscy Baszkirzy zachowali …
Na granicy jesteśmy o 17. Najpierw przez 2 h pociąg zmienia koła. Potem kolejne 2h kazachskie służby graniczne czeszą przedział po przedziale, wywalają wszystko z walizek. Zabawa polega na tym, …
Wyruszamy do Chin. Pociąg będzie jechał z Ałmat do Urumchi ok. 30 h, więc robimy zapasy na podróż. Wybieramy sobie jak gdyby nigdy nic chińskie zupki w supermarkecie, a tu …
Hello… my name is Borat… aaand in my country there is a problem… W rzeczywistości Ałmaty może i trącą nieco socrealem, może nawet i mocno, ale to Europa. Ulice, kafejki, …
Po nocy spędzonej w kanciapie w hali przylotów rozpoczynamy obdzwanianie agencji biletowych. Trafiamy na miłego faceta, który przyjeżdża na lotnisko, odbiera od nas pendriva ze skanami paszportów i chińskich wiz …
Jeden system nas wypluł a drugi nie chciał wchłonąć. Spędziliśmy upojne godziny na ziemi niczyjej. Ale po kolei. Zgodnie z planem 14 sierpnia Przyjechaliśmy na lotnisko w Bayan Olgi. Oglądają …