Samochód sprzedany, a że do wyjazdu do Nowej Zelandii zostało jeszcze kilka dni, robimy krótki wypad nad morze za miasto (Jervis Bay). Żegnamy Australię wśród wyuzdanych kangurów . (Kookabouri) (Nie …
Ostatni kangur

W drodze do Azji Środkowej

Samochód sprzedany, a że do wyjazdu do Nowej Zelandii zostało jeszcze kilka dni, robimy krótki wypad nad morze za miasto (Jervis Bay). Żegnamy Australię wśród wyuzdanych kangurów . (Kookabouri) (Nie …


Zanim do Sydney, to jeszcze na chwilę w słynne Blue Mountines, zwłaszcza, że to po drodze. Ładnie tu, jednak nie są to góry w naszym rozumieniu, ale raczej wielkie kaniony …


Każdy szanujący się Australijczyk przed swoją posesją stawia sobie fajną skrzynkę pocztową. Najlepiej z czegoś, co służyło zupełnie innym celom zanim zostało skrzynką. Fantazję trzeba mieć…. (model popularny – keg) …

Ponieważ od pewnego czasu marudzę Bartkowi, że nie mam nic do czytania po polsku, wpadamy na chytry plan, żeby w Brisbane wyszukać jakiś klub Polonii i tam spróbować wymienić książkę. …

Nieopodal Brisbane na wschodnim wybrzeżu mieści się słynne Australian Zoo. Z zasady omijamy takie przybytki szerokim łukiem, jednak w tym przypadku słyszeliśmy tyle dobrego, jak tam niby pięknie i że …

Mamy dylemat: jechać na Fraser Island, czyli – jak podają – największą na świecie piaszczystą wyspę (ponad 100 km długości), po której da się przemieszczać tylko za pomocą samochodu 4×4, …

W Australii żyją kowboje. Jak krowy osiągną już wiek spożywczy, wiozą je na aukcję. Jedziemy zobaczyć, jak wygląda wołowinka, zanim trafi do konsumenckiego gara. Mućki stoją w zagrodach, a nad …

I stało się. Jesteśmy na wschodnim wybrzeżu (Byefield National Park). Pięknie tu, poza sezonem, pusto. Plaże trochę jak nad Bałtykiem, przy nich wydmy, tylko takie jakby większe. A jak się …

Morze coraz bliżej, ale ciągle jakoś nie możemy pożegnać się z centralną Australią. Jedziemy na wschód zygzakiem, od rezerwatu do rezerwatu… (przejazd przez pastoral stations – otwieranie bram co 10 …


Pora na drugi etap pustynnej przeprawy, czyli z Alice Springs na wschodnie wybrzeże. Znowu robimy zapasy paliwowo-wodne i jazda. Trasa całkiem pusta, nie mija nas żaden samochód. Przy drodze sterczą …

Wolniutko zmierzając do Alice Springs zahaczamy po drodze outbeckowe hity: Mt Conner, którą często mylą z Uluru, wspaniały Kings Canyon, którego ściany mają fakturę przypominającą hinduskie świątynie, Dolinę Palm, Mac …




Nikt nigdy nie osiedliłby się w Kalgorie-Boulder, gdyby nie złoto. Legendarna „złota mila” – podobno jedno z najbogatszych złóż na świecie – ściągnęła tu pod koniec XIX w. tysiące poszukiwaczy. …




Jedzimy sobie to tu, to tam po południowo-zachodniej Australii. A to nad ocean, a to nad jezioro. Jest zielono, drzewiaście. Tylko zamiast gołębi fruwają stada papug. Pełno winnic, można wstąpić, …

Przyszła wiosna, jak to zwykle w październiku…W południowo-zachodniej Australii wszystko kwitnie, pachnie, ptaszki śpierwają, owieczki się pasą, sielsko-anielsko, samochód tfu, tfu, na psa urok, sprawnie działa.

Miejsce nazywa się Pinacle Desert. Niepodal brzegu oceanu niespodziewanie wyrasta z wydm milion wapiennych kikutów. Bogaty w muszle pustynny piasek erodował wypłukiwany deszczem tworząc dziwaczne formacje.

Plan na Australię: nabyć furę, objechać nią ile się da, potem sprzedać nie tracąc zbyt wiele. Przylatujemy do Perth (pd-zach). Brrrr, jak zimno! Chcieliśmy wprawdzie trochę odpocząć od upałów, ale …
