Ponieważ od pewnego czasu marudzę Bartkowi, że nie mam nic do czytania po polsku, wpadamy na chytry plan, żeby w Brisbane wyszukać jakiś klub Polonii i tam spróbować wymienić książkę.
Wpisujemy w GPS-ie hasło „Polish” i wyskakuje nam: „Polish It”, „Polished Nails & Beauty”,”Melt Pamper & Polish”, „Cut 'n’ Polish Hair Design” …Hmm, będzie ciężko… O, jest „Polish Club”!
Jedziemy. Na półeczce leżą książki „do wzięcia”, więc sobie biorę, a tymczasem Bartek drze się: „Marta, Marta, choć tu, szybko, popatrz!!!” Idę, patrzę, oczom nie wierzę, bo w sąsiedniej sali mają bar, a w barze Żywca! I swojskie menu! Zamawiamy flaki, kiełbasę z rusztu, po kufelku piwa i plotkujemy sobie po polsku z miłymi Paniami z Klubu….




(Centrum Brisbane)

(Wieża Zegarowa w Brisbane)

(widok z Wieży Zegarowej)

(Brisbane – ulica)

(Brisbane – jeden z najstarszych budynków w mieście)

(Brisbane – szkolna wycieczka)

(Brisbane – ogród botaniczny)

(Brisbane – Muzeum Morskie)

(Brisbane – sztuczna plaża w centrum)
