Z Angkoru płyniemy łodzią na południowy zachód do Battambang-u. Podróż jest długa – bite 7 godzin, ale widoki przepiękne. Co kilka kilometrów natykamy się na pływające wioski. Całe życie toczy się na rzece. Na łodziach mieszczą się domy, sklepy, szkoły, posterunki policji, ba – nawet kościół!


















(szofer naszego batyskafu)

(powrot ze szkoly)





