Nie, to nie. Skoro utknęliśmy w Argentynie i nie możemy spłynąć na południe promem, zjedziemy tam słynną Rutą 40. Ma być odludnie, przepięknie, w większej części bez asfaltu. Jeśli przepuszczą nas do Chile na południu, najwyżej wrócimy promem.

Nie wiemy, czy uda się zjechać aż tak nisko, jak byśmy chcieli, bo zima za pasem. W dzień słońce potrafi solidnie rozgrzać, ale jeśli pogoda się nie utrzyma, może być ciężko. Póki co jedziemy.


(Bariloche)


(Cabeza del Indio, okolice El Bolson)

Może Ci się również spodobać...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *