Opuszczamy zielony, południowo-zachodni kraniec Australii i zaczynamy przemieszczać się w stronę złotodajnego Kalgoorie-Boulder, skąd rozpoczniemy pustynną przeprawę do Uluru. Po drodze zatrzymujemy się przy tzw. Wave Rock: kamieniu, który wypłukiwany przez wodę przyjął kształt – jak sama nazwa wskazuje – fali.
W ogóle mamy wrażenie, że kamienie są chyba jedną z głównych atrakcji Australii. Co chwilę drogowskaz wskazuje kolejny miejscowy hit: Christmas Rock, Kings Rock i tak w nieskończoność. Z drugiej strony trudno się dziwić: jeśli na powierzchni kilkuset kilometrowej płaskiej pustyni wypiętrzy się kawał kamienia to zawsze przecież jakieś urozmaicenie
. A serio: takie kamienie pełniły niezwykle ważną funkcję: pozwalały gromadzić spływającą po nich w czasie opadów cenną wodę.





