Ustaliliśmy, że nasz treking będzie długi i spokojny, bez pobijania rekordu prędkości i że jak znajdziemy urokliwe miejsce, to sobie w nim posiedzimy, zanim ruszymy dalej.
I zgodnie z tym założeniem po 5 dniach marszu zakładamy naszą pierwszą bazę we wsi Gatlang, na wysokości 2300 m, zamieszkałej przez lud Tamangów. Mają tu nawet gesthouse za 5 zł od osoby, tzn. materac z kocem w drewnianej chałupie, więc zaszaleliśmy, a co
. I jaki widok z okna…
Cały następny dzień leniuchujemy, wałęsamy się po wsi, podglądamy Tamangów. Potem włazimy sobie 300 m w górę nad święte jeziorko (ale okazuje się być wysychającą kałużą
.
Baaardzo miły postój.














