Po godzinie podskoków na falach lądujemy na Atolu Arno. Nie da się ukryć, że miejsce bajkowe. Ludzie – jak to na Marszalach, żyją i przemieszczają się w zwolnionym tempie. Na …
Ostatni atol

W drodze do Azji Środkowej

Po godzinie podskoków na falach lądujemy na Atolu Arno. Nie da się ukryć, że miejsce bajkowe. Ludzie – jak to na Marszalach, żyją i przemieszczają się w zwolnionym tempie. Na …

Znowu jesteśmy w Majuro. Potrzebny nam dzień serwisowy: trzeba wyprać i wysuszyć, zorganizować nurkowanie. Dla oszczędności logujemy się w pięć osób w jednym hotelowym pokoju: w dwie minuty powstaje przytulne …

Z Namdriku nie lecimy z powrotem prosto na Majuro, ale wysiadamy na Atolu Jaluit. Zatrzymaliśmy się tu już wcześniej statkiem w drodze na zaćmienie, jednak nie zdążyliśy wtedy zobaczyć wyspy. …

Wieczorem po zaćmieniu statek dopływa do malutkiego atolu Namdrik. Niestety, jest odpływ; jeśli chcielibyśmy wydostać się od razu na ląd, trzeba byłoby przejść ze 200 m w ciemności po ostrej, …

Kili to maleńka wysepka, dawniej bezludna, na którą w latach siedemdziesiątych przesiedlono ludzi z objętego próbami nuklearnymi atolu Bikini. Nie ma portu. Statek staje na kotwicy, a po towar (w …

W poniedziałek rano dzwonimy do kapitana. „Przyjeżdżajcie, odpływamy!”. Stawiamy się w porcie. Statek ma płynąć przez Jaluit, Kili (tu najlepiej byłoby oglądać zaćmienie), Namdrik, Ebon i stamtąd po ok. 2 …

Stało się. Wieczorem 17 lipca lądujemy w Majuro, stolicy wysp Marshalla. Majuro jest cienkie i dłuuugie: czterdzieści kilka km długości i ok. 100 m szerokości. Słowa „przecznica” mogliby tu nie …