Arequipę wybudowano z białych wulkanicznych skał. W centrum przepiękne kolonialne kamienice i kościoły przywodzce na myśl bardziej południe Europy niż Peru, kawiarenki, wszystko czyściutkie i cywilizowane. Warkoczaste cholity zastąpiły wygarniturzone urzędniczki na obcasach. Niby ładniutko tu, ale jednak wolimy zwariowane La Paz.

W niedzielę jeszcze jedna fiesta, tym razem parada świętuje założenie miasta. Chyba nastał imprezowy sezon.

A my świętujemy pozbycie się gipsu. Jeszcze kuśtykam, ale z każdym krokiem jest lepiej. Czas wsiadać na motory…

Może Ci się również spodobać...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *