Wjeżdżamy w rejon, gdzie powietrze jest zawsze przejrzyste a niebo bezchmurne, idealne warunki do obserwacji gwiazd. Na szczytach wielu gór błyszczą w oddali obserwatoria astronomiczne.
Wieczorem na dobranoc w telewizji puścili „Bliskie spotkania trzeciego stopnia”. To był znak…
Następnego dnia zatrzymujemy się od niechcenia w Valle del Encanto, żeby obejrzeć petroglify z II w pozostawione przez ludy El Molle.
Przecieramy oczy. Nie wierzymy. Ale ONI tu musieli być. Kosmici. A lud uwiecznił na skałach swe spotkanie z Obcymi…






(Ulotka twierdzi, że to dziury po ucieraniu mąki z kukurydzy, ale nie bądźmy naiwni: przecież to ewidentnie ślady lądownika…)

