Na Jawie są wulkany. Wybieramy sobie taki najaktywniejszy i najgroźniejszy(Merapi). Zostawiamy motory we wsi pod wulkanem i robmy „WYPRAWĘ” ;-) na szczyt.

Księżycowo tam na górze. I dymi. I śmierdzi siarką. Lokalesi zbierają jej kawałki do torebki, żeby potem sprzedać, bo to podobno leczy skórne choroby…


(witnamskie pepegi zdobywają kolejny szczyt)

Może Ci się również spodobać...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *