Wolniutko zmierzając do Alice Springs zahaczamy po drodze outbeckowe hity: Mt Conner, którą często mylą z Uluru, wspaniały Kings Canyon, którego ściany mają fakturę przypominającą hinduskie świątynie, Dolinę Palm, Mac Donnell Range. Mamy szczęście, bo w zasadzie jesteśmy „po sezonie”, podobno zwykle o tej porze w centrum Australii jest już piekielnie gorąco. Ale w tym roku wszystko jest jakby opóźnione, więc można bez problemu wytrzymać skwar. Wprawdzie żar się z nieba leje, lecz powietrze jest bardzo suche, dzięki czemu łatwiej znieść wysokie temperatury.

(Mt Conner)

(Kings Canyon)

(Kings Canyon)

(Kings Canyon)

(Kings Canyon)

(Kings Canyon)

(Kings Canyon)

(Kings Canyon)

(Kings Canyon)

(Kings Canyon)

(Kings Canyon)

(elektrownia słoneczna)

(droga do Doliny Palm)

(Droga do Doliny Palm)

(Droga do Doliny Palm)

(Droga do Doliny Palm)

(Droga do Doliny Palm)

(Dolina Palm)

(Dolina Palm)

(Dolina Palm)

(Dolina Palm)

(Mac Donnell Range)

(Mac Donnell Range – krater po komecie)

(Mac Donnell Range)

(Mac Donnell Range)

(Mac Donnell Range – dwa dingo wypatrzone ze szczytu)

(Mac Donnell Range – dingo)

(Mac Donnell Range)

(Mac Donnell Range – miejsce, z którego Aborygeni wydobywali barwniki do malowideł)

(Mac Donnell Range – miejsce, z którego Aborygeni wydobywali barwniki do malowideł)
