Nareszcie są, nie biorą kasy i blisko podchodzą! PINGWINY!!! Żółtookie!!!
Z pingwina najfajniejszy jest skok: staje na kamysiu, czai się, czai, buja, wreszcie wychyla się do przodu i…bęc, ląduje żabką 10 cm dalej na sąsiednim kamysiu. Dochodzi do siebie, co trochę czasu zajmuje, a potem operacja się powtarza – i tak po godzinie od wyjścia z wody jest już w gnieździe
.









(Ups…)
