Jeden z kolejnych postojów robimy w miejscowości Nong Khiew. Przyjemnie tu. Sceneria jak w przeklamowanym Vang Viengu, sporo turystycznej infrastruktury, ale turyści nie zabili jeszcze tego miejsca. Są tu w dalszym ciągu gośćmi. I można zjeść rewelacyjne grilowane krewetki rzeczne – coś a la nasze raki, talerz za 3 dolary.








