Wsiadamy w Puerto Montt na prom Navimag, który przez 3 dni będzie nas wiózł hej ho na południe do Puerto Natales. Bajeczna trasa wiedzie wśród fiordów, zatok, lodowców.

Miał być hardcore, bo rzekomo Navimag to nie żaden pic dla turystów, tylko normalny środek transportu towarów różnych – od warzyw zaczynając a na zgniecionym w kontenerach bydle kończąc – na południe Chile, ale rzeczywistość okazała się bardzo cywilizowana. Na pokładzie – wbrew zapowiedziom – nie lokalesi, ale głównie pozasezonowe niedobitki turystów takich jak my.

Karmią nas ilościami nie do przejedzenia. Ba, nawet wieczorek pożegnalny organizują. Bartek wygrywa w Bingo polar z logo Navimag :-).

I tak pomiędzy fiordem, kotletem, książką i filmem nie wiadomo kiedy mijają trzy dni…


(podobno wieloryb)


(Puerto Eden)


(Puerto Eden)


(Puerto Eden – zabieramy nowych pasażerów)


(XR 250 …)


(delfiny)


(cumujemy)


(Wysiadka)

Może Ci się również spodobać...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *