Szczęście nas opuściło. Jak nie ulewa, to pod wiatr, a zwykle jedno i drugie. Desperacko sprawdzamy prognozę pogody próbując wcelować w lepszy moment, żeby ruszyć dalej.
No dobrze, jutro powinno być w miarę o.k. Rano pochmurno i tylko przelotne opady, ale dobry wiatr. Byle tylko wyrobić się do pierwszej – drugiej, bo później ma wiać bardzo mocno w przeciwnym kierunku. Przypomnijmy: „ma wiać” oznacza w N.Z. zupełnie co innego, niż w Polsce. W N.Z. „ma wiać” oznacza, że będziesz musiał mocno pedałować z górki (a najpierw pod nią wjechać…) i kilka razy powiew 100 km/h zrzuci cię z roweru. Nastawiamy budzik na 6 rano. Siąpi, ale jakby się przecierało. Szybko, szybko, zwijamy manele. Jest dobrze. Nie pada. Prawie nie ma wiatru. Ruszamy.
Niestety po 30 km znowu deszcz. Mimo to jedziemy dalej, bo miał być przecież przelotny. Zaczynamy jednak przemakać. Decyzja – przeczekamy. Wybór niewielki, a dokładnie zadaszona wiata z sianem. Chwila-moment i rozstawiamy sympatyczną internet-cafe
. Nawet winko grzane serwują…

Leje, leje, leje. Leje, leje, leje. Leje, leje, leje. Jezu, i wiatr się zmienił. Zimno, nudno. Trudno, trzeba jechać, bo małe szanse na jakąkolwiek poprawę w najbliższych godzinach.
-„Zaraz w……. ten j…. rower bo to k…. miała być przyjemność a nie zapier…..w deszczu dzień w dzień!!! Sprzedajemy je jutro!!! Nawet jak będzie świeciło słońce!!! Wynajmiemy sobie k…. „karawana”!!!”
-„A ja to się tylko cieszę, że z rowerami to był twój pomysł…”- cedzi przez zęby Bartek.
I tak sobie sympatycznie gawędząc po 50 km masakry dojeżdżamy do ludzkiego siedliska. Wchodzimy do pierwszego napotkanego sklepiku (kwiaciarni) i pytamy, gdzie tu jest najbliższy nocleg. Chyba wyglądamy nieszczególnie, bo pani nawet nie zadaje pytań, łapie słuchawkę, wykonuje kilka telefonów, bierze samochód, ładuje rowery do bagażnika i zawozi nas do bardzo sympatycznego domku nad zatoką. Dziś, pierwszy raz w Nowej Zelandii, a czwarty od czterech miesięcy, czyli od przyjazdu do Australii, fundujemy sobie dach nad głową. Sytuacja wymaga łóżka i pościeli. Jest sucho, jest ciepło, jest lepiej.


