Człowiekowi pochodzącemu z Mazowsza na widok gór zawsze gęba się śmieje. Zwłaszcza, że przez ostatnie miesiące było wkoło zupełnie płasko. Nie zamierzamy co prawda wgryzać się głęboko w Atlas, ale chcemy kilka dni poprzemieszczać się w pionie i nie widzieć płaskiej linii horyzontu. Nic wielkiego, zaszywamy się w arganowych gajach zaledwie kilkadziesiąt kilometrów na wschód od Agadiru. Na tyle nisko, aby nie przemarznąć wieczorami i na tyle wysoko, żeby można było uznać, że jesteśmy w górach.

Tak rosną drzewa arganowe

Orzechy arganu – jeszcze nie dojrzałe

Gotowe do zebrania

Argan uwielbiają także kozy

Droga do nikąd. Piękna, zapewne kosztowna i absolutnie niepotrzebna. Po przejechaniu całej 20 – km trasy wypluło nas na tę samą drogę, z której ruszyliśmy, zaledwie 10 km dalej po płaskim. Taka zagadka.

Rajska Dolina

Rajska Dolina

Rajska Dolina

Rajska Dolina – dobra okazja do porządnego umycia się

Znów nad morzem





