Nie chcemy jechać do Cusco drogą asfaltową, bo po pierwsze jest dużo dłuższa a po drugie zatłoczona. Wobec tego zostaje szuterek.

Początek trudny, wąska górska droga, sporo kamieni, ale po 30 km wjeżdżamy wreszcie na Altiplano. Robi się płasko, poprawia się nawierzchnia. Na jednym odcinku nawet położyli asfalt. Widoki – jak to na Altiplano, trudno o piękniejsze. Do tego co pewien czas wyrastają z ziemi dziwacznie formacje skalne.

Wieczorem dojeżdżamy do głównej drogi. Do Cusco zostało już tylko niewiele ponad 100 km, ale jesteśmy zmęczeni, robi się ciemno, więc zostajemy na noc.

Podsumowując: noga działa i na asfalcie, i na szutrze, więc można uznać, że znów jesteśmy na prostej ;-).

Może Ci się również spodobać...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *