I to tyle, jeśli chodzi o Tajlandię. Speedboat z KohWai i szybko na granicę z Kambodżą. Jeszcze tylko drobna przepychanka na granicy. Pani od wystawiania wizy żąda od nas po …
Granica

W drodze do Azji Środkowej





Wyjeżdżamy z Kanchanaburi o piątej rano, żeby odwieźć rodziców do Bangkoku na samolot. Pożegnanie na lotnisku i pędzimy do centrum na spotkanie Uli i Jacka, którzy przylecieli do Bangkoku o …

Ostatni dzień z rodzicami. Co tu zrobić, żeby zabrali ze sobą bajkowe wspomnienia? Może wodospady Erewan? Strzał w dziesiątkę. Miejsce cudo. Piękny park z wodospadami, w których można się kąpać …

Czas odwiedzin rodziców ucieka szybciutko…Jeszcze tylko 3 dni! Najwyższy czas spełnić marzenie Taty, czyli dotrzeć na Most na Rzece Kwae (Mae Nam Khwae Yai). Jedziemy więc do Kanchanabouri. Jest most! …

Wyrywamy się z Bangkoku, żeby zobaczyć słynny tajski pływający targ. Wsiadamy na łódkę i wązkimi kanalikamii przebijamy się pomiędzy straganami i pływającymi sklepikami. Niestety, obecnie klientelą marketu są głównie turyści, …


Koniec wczasów, opuszczamy Koh Mak. Umawiamy się, że rano samochód zawiezie nas na przystań. Wstajemy, a tu zamówiony samochód ma motor problem…a speedboat zaraz odpłynie! I tak oto z fasonem …


21 lutego – dzień przyjazdu rodziców. Rano odbieramy ich z lotniska w Bangkoku. Są! Powitania, uściski. Zmaltretowani po wielogodzinnym locie (do tego zmiana czasu), ale szczęśliwi. Ale to nie koniec …

Lecimy do Bangkoku. Mamy nawet tym razem wizę:-) Przy odprawie mówią nam, że nie ma już miejsc obok siebie. Bartek : „Jak to, przecież my mamy leg problem! A w …