Teraz trochę po płaskim. Bo jeśli można bez hardcore’u i, przede wszystkim, bezpiecznie, to dlaczego nie? ;-).

Kraj rolniczy. Chwilami nawet jakby trochę polsko. I po co było jechać taki kawał? ;-)

Naszą ulubioną zabawą jest gadanie z pasącymi się przy drodze stadami krów i owiec. Bartek potrafi tak zamuczeć, że wszystkie dziewczyny z pastwiska zlatują się i truchtają wzdłuż płotu równolegle z rowerami, a potem jeszcze dłuugo wodzą za nim tęsknym wzrokiem. A on nie napisze, nie zadzwoni…


(higiena przede wszystkim)


(poranek)


(Poranek, pakowanie: gdzie schowałaś taki czarny kabelek, Martuszku?;-))

Może Ci się również spodobać...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *