Morze coraz bliżej, ale ciągle jakoś nie możemy pożegnać się z centralną Australią. Jedziemy na wschód zygzakiem, od rezerwatu do rezerwatu…


(przejazd przez pastoral stations – otwieranie bram co 10 km…)


(największe na świecie słoneczniki Van Gogha w miasteczku będącym największym producentem słoneczników, typowy australijski folklor)


(Kangur jak nie skacze, to raczkuje: opiera się na przednich łapkach i ogonie, a potem dostawia tyle łapy do przednich)


(malowidła aborygeńskie)

Może Ci się również spodobać...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *