Udaje nam się kupić bilety na Paraolimpiadę – finały lekkoatletyki na Stadionie Narodowym. Chcieliśmy też na weelchair basketball, ale bilety dawno wykupione.
Wioska olimpijska i obiekty imponujące. Hmm, wygląda na to, że w sprawie EURO 2012 zostało w Polsce jeszcze trochę do zrobienia.
Po zakończeniu setu lekkoatletycznego, z małą pomocą miłej Chinki z obsługi olimpiady, wchodzimy na stadion koszykarski na finałowe mecze
.
Nie chcę popadać w patetyczny ton, ale koszykówka na wózkach to niesamowite widowisko, emocje, walka, zabawa, wariujący kibice (zwłaszcza Australijczycy – złoty medal). Chapaux bas!
