Jeśli na bigos, to tylko do Pekinu ;-)

Ale, ale, po kolei.

Dzięki gościnności i opiece Pana Ministra Marka Łyżwy i Pani Anny Łyżwy z Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Pekinie, a także pamięci Pani Ani Trziszki, mieszkamy sobie na terenie Polskiej Ambasady. Jest nam tu jak w domu (no, może tylko na Wawelskiej nie mieliśmy takiego fajnego basenu i ogrodów ;-)). Po przeszło dwóch miesiącach „w drodze” regenerujemy siły.

Na tym nie koniec, bo do tego wszystkiego zostajemy zaproszeni na bankiet z okazji paraolimpiady… nad bigosem, gołąbkami i Tyskim, łezka się nam w oku kręci ;-).

Baaardzo, baardzo dziękujemy!!!

Może Ci się również spodobać...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *