Jedne z najsławniejszych miast Iranu, Isfahan i Sziraz. Odwiedziliśmy je bez motorków, trochę żeby zaliczyć, z poczucia pewnego rodzaju turystycznego obowiązku. Było zimno. Lało.

W uniwersyteckim Szirazie, słynącym z ogrodów mieście poetów i artystów, najbardziej klimatyczne i żywe wydały się nam dzielnice zamieszkałe przez afgańskich uchodźców.
– To są złe dzieci, bo to nie nasze tylko afgańskie – pouczył nas jeden z prawowitych mieszkańców, jak wygłupialiśmy się z rozwrzeszczaną bandą małolatów grającą w piłkę owocem na jednym z placów.

BYLEDALEJ_AC_08966
„Złe” afgańskie dzieciaki
BYLEDALEJ_AC_08959
Bazar imigrantów w Sziraz
BYLEDALEJ_AC_08945
Przed bazarem w Sziraz
BYLEDALEJ_AC_08949
Spredawca bobu w Sziraz
BYLEDALEJ_AC_09121
Kryty bazar w Sziraz
BYLEDALEJ_AC_08971
Cytadela Karim Chan w Sziraz
BYLEDALEJ_AC_09134
Stary dziedziniec w Sziraz
BYLEDALEJ_AC_09160
Mauzoleum Imamzadeh-ye Ali Ebn-e Hamze, kobiety płacząa nad grobem Emira Alego
BYLEDALEJ_AC_09152
Mauzoleum Imamzadeh-ye Ali Ebn-e Hamze, meczet to także dobre miejsce na drzemkę
BYLEDALEJ_AC_09052
Meczet Nasirolmolk, Sziraz
BYLEDALEJ_AC_09073
Meczet Nasirolmolk, Sziraz

Cudowny Isfachan, niegdysiejsza perska stolica, także wydała nam się nieco przereklamowany. Może gdybyśmy przybyli tu prosto z Polski byłoby inaczej, ale gdy podróżuje się przez kilka miesięcy po Azji Środkowej przychodzi moment, gdy kolejne błękitne mozaiki, choćby najpiękniejsze i najbardziej wartościowe, nie są w stanie wzbudzić szczerego podziwu. Jedno, co nigdy nam się nie przeje, to targi i warsztaty, w których artyści i rzemieślnicy godzinami ozdabiają wazy, biżuterię i inne pamiątki.

BYLEDALEJ_AC_08832
Meczet Piątkowy w centrum Isfahanu
BYLEDALEJ_AC_08855
Imam Square, Isfahan
BYLEDALEJ_AC_08874
Bazar w Isfahanie, kupujemy irańskie sakwy na motor (do lansu na mieście po powrocie do Polski)
BYLEDALEJ_AC_08876
Wystawa straganu z dewocjonaliami, Isfahan
BYLEDALEJ_AC_08866
Pracconia na tyłach bazaru, Isfahan
BYLEDALEJ_AC_08927
Słynny isfahański most, tylko rzeka na zimę wyschła

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *