Postanowiliśmy płynąć z Genui do marokańskiego Tangeru promem. Opłata za prom nawet z własną kajutą niewiele przewyższa koszt przejazdu do Maroka drogą lądową a nie musimy ciągnąć Zośki tysiące kilometrów po autostradach. Po tygodniu kempingu przyda nam się zresztą chwila w normalnym łóżku.

Promem podróżują głównie Marokańczycy przewożący na dachach osobówek stosy artykułów z Unii. Póki co wszyscy stosunkowo spokojnie czekają na swoją kolej, wciąż jeszcze obowiązują zasady starego kontynentu. Jest też trochę kamperów, nie tylko my wpadliśmy na pomysł, żeby przezimować w cieple.

Nasz Titanic jest naprawdę wygodny. Nawet salę zabaw dla dzieci mają, sporo też miejsca na pokładzie żeby się przewietrzyć. Całkiem przyzwoita regeneracja sił.

Trzeciego dnia wreszcie Afryka. Tylko dlaczego nie dość, że leje, to jeszcze zimniej tu niż we Włoszech?! Oj, będziemy szybciutko uciekać na południe, na pustynie po drugiej stronie Atlasu.

Pasażerowie na promie przeszli tymczasem nagłą metamorfozę. Ci sami kierowcy, którzy cierpliwie czekali na swoją kolej we Włoszech, teraz wpadli w amok. Jeszcze zanim prom przycumował zasiedli za kierownicami i odpalili silniki, przez co na słabo wentylowanym pokładzie garażowym można się udusić od spalin. Mimo że właz jeszcze nie spuszczony oni już próbują ruszać, choćby dwa centymetry naprzód. Klaksony, krzyki, bieganina. Pracownicy, którzy trzy dni temu kierowali ruchem strategicznie wycofali się, teraz masa krytyczna rządzi się sama. Można by teoretycznie przepuścić innych i wyjechać po nich żeby nie prać udziału w stresującym wyścigu, ale takiego frajerstwa nie darowaliby ci pozostali stojący za tobą. 

Tak, to już na pewno jest początek podróży…

Powrót z łupami do domu
Prostowanie kości
Bartek wyczytał że na promie drogo i niesmacznie więc wtargaliśmy do kajuty kuchnie polową
Wprowadzenie w marokański klimat: nieczynny basen został niepostrzeżenie przekształcony w kawiarnię, gdzie przez cały dzień przy papierosku i kawie można omawiać sprawy

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *